Interaktywna ściana zamiast telewizora

Wyobraź sobie, że ściana twojego salonu jest zarazem twoim telewizorem. Nie, nie chodzi tu o fantastyczną wizję przyszłości tylko o nowoczesną technologię, która właśnie w tym momencie zmienia nasze tradycyjne podejście do telewizji. 65-calowy telewizor nie będzie w stanie mierzyć się z interaktywną ścianą, która już niedługo zagości na stałe w naszych domostwach. Oto krótka charakterystyka tej niezwykle efektownej innowacji technologicznej.

 

Interaktywna ściana składa się z połączonych ze sobą wyświetlaczy, które razem będą tworzyć gigantyczny ekran, podzielony na kilka części. Każda z tych partii będzie wyświetlała inne treści tak, że oglądany przez ciebie program będzie zajmował 2/4 ekranu, podczas gdy skrzynka pocztowa 1/4 a kolejne tyle ulubiony portal społecznościowy. Brzmi skomplikowanie? W zasadzie już w ten sposób pracujemy na naszych komputerach otwierając wiele okien jednocześnie. Ten system pomoże wnieść się na kolejny poziom.

 

Jak to działa?
Interaktywna ściana to świetna alternatywa na przyszłość. Zyskamy ogromny ekran, nie tracąc przy tym dobrej rozdzielczości co niestety dzieje się często w przypadku zakupu średniej jakości projektorów. Dodatkowo system ten nie będzie pochłaniał tyle energii elektrycznej co ogromne telewizory plazmowe lub LCD. Firma NDS postanowiła oprzeć swój projekt „interaktywnej ściany” na technologii OLED, która ma zdecydowaną przewagę nad znaną już nam dobrze techniką LCD. Chodzi przede wszystkim o to, że OLED-y nie potrzebują bocznego podświetlenia, tak jak ma się to w przypadku wyświetlaczy LCD. Dzięki temu obszar wyświetlenia obrazu rozciąga się po same krawędzie powierzchni wyświetlającej tak, że ekrany OLED mogą być umieszczane bezpośrednio obok siebie, tworząc w ten sposób jeden wielki ekran. Ekran będziemy zatem mogli montować tak, jak płytki w dowolnie wybranej przez siebie konfiguracji.

 

Przyszłość telewizji
Dzisiejszy odbiorca wszelkich nowinek technologicznych przyzwyczajony jest do coraz większej interakcji. Nic więc dziwnego, że firmy telewizyjne starają się zmienić doświadczenie biernego wpatrywania się w ekran odbiornika w coś o wiele bardziej absorbującego nasze ciało i uwagę. Coraz częściej wprowadza się obsługę za pomocą gestów, różnego rodzaju platformy z aplikacjami czy grami itd. To jednak nie wystarczy. Cała idea interaktywnej ściany ma zasadzać się na tym, że będziemy działać nie na jednym, a na wielu ekranach. Na razie trzeba czekać na to, aby rozwiązania tego typu były oferowane w przystępnej cenie, jak również na to, aby różnego rodzaju treści i filmy były udostępniane w potrzebnym formacie. Jest to jednak tylko kwestia czasu kiedy wreszcie interaktywne ściany zagoszczą w naszych salonach.